Kluczowe wnioski
1. Cyfrowy autorytaryzm: nowa era manipulacji
Cyfrowy autorytaryzm to „wykorzystanie cyfrowych technologii informacyjnych przez reżimy autorytarne do nadzoru, represji i manipulacji zarówno własną, jak i zagraniczną populacją”.
Uzbrojona manipulacja. Techno-utopijne nadzieje Arabskiej Wiosny ustąpiły miejsca nowej rzeczywistości, w której narzędzia cyfrowe stają się bronią kontroli. Obejmuje to szeroki wachlarz represyjnych technik, takich jak inwigilacja, cenzura, manipulacja społeczeństwem, cyberataki oraz celowane prześladowania użytkowników internetu. Głównym celem jest dezinformacja i oszustwo rozpowszechniane za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Chaos informacyjny. Rozwój technologii cyfrowych nasilił „chaos informacyjny”, w którym dezinformacja i błędne informacje zasadniczo zmieniają postrzeganie ustalonych faktów. W odróżnieniu od tradycyjnej propagandy, cyfrowa dezinformacja wykorzystuje nowe platformy i powszechność smartfonów, by rozprzestrzeniać fałszywe narracje na niespotykaną dotąd skalę i z prędkością, często grając na emocjach odbiorców.
Poza dobrem i złem. Technologia nie jest z natury wyzwalająca; może służyć zarówno dobrym, jak i złym celom. Media społecznościowe, będące w dużej mierze nieregulowane i łatwe do manipulacji, stały się żyzną glebą dla propagandystów, oszustów i państw, które rozpowszechniają prorządowe narracje, uciszają krytyków i utrzymują autorytarną kontrolę, podważając naiwną wiarę w inherentną dobroć technologii.
2. Globalny porządek dezinformacji: przedsięwzięcie publiczno-prywatne
Porządek dezinformacji to konglomerat wielu podmiotów: hakerów-przedsiębiorców, agencji PR, konsultantów politycznych, organizacji medialnych, instytucji rządowych oraz samych firm mediów społecznościowych.
Dochód z manipulacji. Cyfrowy autorytaryzm nie jest wyłącznie dziełem państw, lecz złożonym przedsięwzięciem publiczno-prywatnym, „porządkiem dezinformacji”, w którym różni aktorzy czerpią zyski z tworzenia „pseudo-rzeczywistości”. Zachodnie firmy PR i konsultanci polityczni, często zlokalizowani w światowych centrach finansowych jak Londyn czy Waszyngton, odgrywają kluczową rolę w „praniu reputacji” dla despotycznych reżimów.
Transnarodowa współpraca. Firmy te oferują zaawansowane usługi, od tworzenia fałszywych kampanii oddolnych (astroturfing), przez manipulację wynikami wyszukiwarek, po sporządzanie list dysydentów. Przykłady to:
- CTF Partners poprawiający wizerunek Mohammeda bin Salmana.
- Bell Pottinger podsycający napięcia rasowe w RPA i tworzący fałszywe blogi.
- McKinsey sporządzający listy saudyjskich influencerów.
- Cambridge Analytica wpływająca na wybory poprzez nadużycia danych.
Dezinformacja na zlecenie. Outsourcing ten zapewnia rządom, zwłaszcza demokratycznym, polityczny dystans, pozwalając realizować cele polityki zagranicznej przy zachowaniu wiarygodnego zaprzeczenia. Komercjalizacja manipulacji kwitnie w środowisku przyzwolenia, gdzie łamanie praw człowieka często jest ignorowane na rzecz korzyści ekonomicznych lub strategicznych.
3. Wzrost Arabii Saudyjskiej jako cyfrowej potęgi
Szczególnie podkreśla się, że Arabia Saudyjska, a w pewnym stopniu także Zjednoczone Emiraty Arabskie, są głównymi projektorami cyfrowej potęgi medialnej w arabojęzycznym Bliskim Wschodzie.
Strategiczne przejęcie mediów. Wzrost Arabii Saudyjskiej jako cyfrowej potęgi wynika z dekad strategicznych inwestycji w infrastrukturę medialną, przechodząc od tradycyjnej cenzury do dominacji w panarabski mediach. Po latach 90. Królestwo zainwestowało znaczne środki w kanały telewizyjne takie jak MBC i Al Arabiya, by kształtować regionalny dyskurs i promować antyirańską narrację.
Cyfrowa wizja MBS. Pod rządami Mohammeda bin Salmana (MBS) ta medialna potęga agresywnie wkroczyła w sferę cyfrową, wykorzystując wysoką penetrację internetu i młodą populację Arabii Saudyjskiej. Wizja MBS „Make Arabia Great Again” opiera się na hiper-nacjonalistycznym społeczeństwie obywatelskim online, które dysponuje tysiącami kont na Twitterze i Facebooku, chwalącymi przywództwo i atakującymi krytyków.
„Władca much.” Saud al-Qahtani, były doradca MBS, kierował polityką saudyjskich mediów społecznościowych i cyfrowej inwigilacji, zyskując przydomek „Władcy much”. Korzystał z narzędzi cyfrowych do:
- Usuwania krytycznych wpisów w mediach społecznościowych.
- Tworzenia sztucznej aktywności podbijającej prorządowe treści.
- Infiltrowania siedziby Twittera w celu identyfikacji dysydentów.
To wielowymiarowe podejście łączy infiltrację, zastraszanie i kooptację, by kontrolować cyfrową narrację.
4. Automatyzacja rzeczywistości: boty, AI i pseudo-dziennikarstwo
Definiującym aspektem postprawdy w Zatoce Perskiej była instrumentalizacja setek tysięcy botów na Twitterze, często propagujących państwową propagandę rozpowszechnianą przez tradycyjne media.
Robotyczni obywatele i dziennikarze. Postprawda w Zatoce charakteryzuje się automatyzacją dezinformacji, gdzie boty i prymitywna sztuczna inteligencja dominują w dziennikarstwie online. Nadanie obywatelstwa robotowi Sophii przez Arabię Saudyjską było PR-owym chwytem symbolizującym autorytarną fantazję o programowalnych, uległych obywatelach.
Manipulacja na skalę przemysłową. Saudyjskie media, takie jak SaudiNews50 i Saudi 24, często powiązane z firmami marketingowymi zaangażowanymi w państwową inwigilację, wykorzystują boty do:
- Zalewania regionalnych hashtagów oczyszczonym, prorządowym contentem.
- Promowania nienawiści sektariańskiej i demonizowania szyitów.
- Tłumienia krytyki polityki saudyjskiej, np. wojny w Jemenie.
Tworzy to „pseudo-społeczeństwo obywatelskie”, gdzie sztuczne zaangażowanie tłumi autentyczną debatę publiczną.
Rzemiosło botmastera. Dochodzenia ujawniły „botmasterów” jak Ali Milan, egipski programista, który stworzył oprogramowanie Diavolo do masowej automatyzacji kont na Twitterze. Narzędzia te umożliwiają szybkie rozpowszechnianie nacjonalistycznych i sektariańskich treści, pokazując, że nawet prymitywna automatyzacja może być bardzo skuteczna w słabo regulowanym środowisku cyfrowym.
5. Uzbrojenie geopolityki: dezinformacja w konfliktach regionalnych
Polityka administracji Trumpa maksymalnej presji na Iran była gwałtownym odwróceniem amerykańskiej polityki na Bliskim Wschodzie i bezpośrednią przyczyną wielu operacji dezinformacyjnych ukierunkowanych na Zatokę od 2017 roku.
Wykorzystywanie politycznych rozłamów. Znaczące zmiany geopolityczne, jak porzucenie przez Trumpa porozumienia nuklearnego z Iranem, wywołują masowe operacje wpływu. Saudyjskie boty wzmacniały prorządowe, antyirańskie hashtagi popierające Trumpa, tworząc fałszywe wrażenie powszechnego poparcia dla agresywnej polityki. Ta „synergia dezinformacji” łączy narracje amerykańskiej prawicy z antyirańską agendą państw Zatoki.
Kryzys w Zatoce: konflikt na zamówienie. Blokada Kataru w 2017 roku była przełomowym momentem, zapoczątkowanym cyberatakiem i podtrzymywanym przez bezprecedensową kampanię dezinformacyjną. Obejmowała ona:
- Firmy PR tworzące antykatarskie filmy i kampanie lobbingowe.
- Boty generujące antykatarskie hashtagi i rozpowszechniające fałszywe informacje gospodarcze.
- „Wynajęte tłumy” próbujące organizować protesty przeciw Katarowi w Londynie.
Celem było legitymizowanie izolacji Kataru poprzez przedstawianie go jako państwa wspierającego terroryzm.
Interwencje za granicą. Potężni aktorzy dezinformacji, w tym Arabia Saudyjska, Iran i ZEA, wykorzystują przepuszczalne granice online, by wpływać na wybory i protesty w podatnych demokracjach. W Iraku, Libanie i Algierii konta wspierane z zagranicy przejmują lokalne hashtagi, by:
- Kształtować narracje wokół protestów.
- Promować określone frakcje polityczne.
- Demonizować rywali, takich jak Iran czy Bractwo Muzułmańskie.
To pokazuje, jak cyfrowy wpływ może podważać suwerenność narodową i procesy demokratyczne.
6. Przemysł pseudo-rzeczywistości: fabrykowanie postaci i wydarzeń
Grupa fałszywych dziennikarzy przez ponad rok oszukała dziesiątki redakcji na całym świecie, publikując propagandę.
Śmiała manipulacja. Aktorzy dezinformacji nieustannie się rozwijają, a jedną z najbardziej śmiałych taktyk jest tworzenie całkowicie fikcyjnych postaci. Sieci „Arab Eye” i „Persia Now” zatrudniały nieistniejących dziennikarzy z imponującymi, lecz sfabrykowanymi kwalifikacjami, by publikować propagandę w dziesiątkach międzynarodowych mediów.
Tożsamości generowane przez AI. „Pseudo-dziennikarze” korzystali z kradzionych zdjęć lub, co gorsza, z twarzy wygenerowanych przez sztuczną inteligencję, tworząc realistyczne, lecz fałszywe tożsamości. Ich artykuły konsekwentnie promowały narracje zgodne z polityką zagraniczną ZEA, wychwalając ten kraj i krytykując Iran, Katar, Turcję oraz Bractwo Muzułmańskie. To podkreśla rosnące zagrożenie AI w dezinformacji, utrudniające wykrywanie fałszerstw.
Efemeryczna dezinformacja. Inna taktyka, „Operacja Endless Mayfly” (powiązana z Iranem), polegała na tworzeniu fałszywych stron internetowych podszywających się pod legalne media i szybkim usuwaniu artykułów po zdobyciu popularności. Ta „efemeryczna dezinformacja” ma na celu rozpowszechnianie fałszywych narracji przy jednoczesnym zaciemnianiu ich źródła, co utrudnia pociągnięcie do odpowiedzialności badaczom i opinii publicznej.
7. Uciszanie sprzeciwu: ataki na dziennikarzy i aktywistów
Brutalne zabójstwo Khashoggiego ukazuje ważny aspekt dezinformacji: stosunek reżimów do krytyki.
Bezlitosne represje. Morderstwo saudyjskiego dziennikarza Jamala Khashoggiego jest symbolem ekstremalnych środków, jakie reżimy stosują, by uciszyć krytyków. Przed zabójstwem trwała intensywna kampania zastraszania online, kierowana przez Sauda al-Qahtaniego, a po niej masowa operacja dezinformacyjna mająca na celu:
- Minimalizowanie znaczenia jego śmierci w mediach społecznościowych.
- Oczernianie go jako terrorysty lub agenta Kataru.
- Kontrolę narracji poprzez manipulowane trendy na Twitterze i oficjalne kłamstwa.
Seksistowska cyberprzemoc. Kobiety dziennikarki i aktywistki są szczególnie narażone na przemysłowe ataki mizoginistyczne. Ghada Oueiss, prezenterka Al Jazeery, doświadczyła doxing’u, seksualizowanych obelg i gróźb śmierci po krytyce polityki saudyjskiej, a znane postaci z Arabii Saudyjskiej i ZEA wzmacniały te nadużycia. To odzwierciedla patriarchalne normy wykorzystywane cyfrowo do zawstydzania i uciszania kobiet.
Nadzór i kontrola. Cyfrowy autorytaryzm przenika codzienne życie, czego przykładem jest saudyjska aplikacja Absher. Choć oferuje usługi rządowe, instytucjonalizuje męskie opiekunostwo, pozwalając mężczyznom cyfrowo kontrolować podróże kobiet. Kampania astroturfingowa w sklepach z aplikacjami próbowała wybielić krytykę, pokazując, jak technologia wzmacnia istniejące represyjne struktury.
8. Teorie spiskowe jako narzędzie państwowe: demonizacja wrogów zewnętrznych
Teorie spiskowe często służą do konstruowania kontrfaktycznych twierdzeń, które, jeśli zostaną uwierzone, chronią interesy państwa.
Produkcja wrogów. Charakterystyczną cechą postprawdy w Zatoce jest strategiczne tworzenie zewnętrznych kozłów ofiarnych: Kataru, Turcji, Iranu i Bractwa Muzułmańskiego. Wpływowe osoby publiczne sprzeciwiające się polityce KUBE są rutynowo oczerniane jako terroryści lub agenci tego „osi zła”.
Uzbrojenie kontekstu. Kampanie przeciwko takim postaciom jak noblistka Tawakkol Karman, krytykującej wojnę w Jemenie, to przykład tego zjawiska. Pomimo jej wyważonego stanowiska, była nieustannie atakowana jako terrorystka Bractwa Muzułmańskiego, a boty i fałszywe konta wzmacniały zwierzęce karykatury i bezpodstawne oskarżenia. Ta taktyka wypacza prawdziwe informacje, by dopasować je do z góry ustalonej narracji.
Synergie dezinformacji. Amerykańska prawica i reżimy Półwyspu Arabskiego często dzielą się i wykorzystują wzajemnie swoje teorie spiskowe. Hashtag „Hillary’s emails” w Arabii Saudyjskiej na przykład wykorzystywał stare informacje, by:
- Atakować Hillary Clinton i Partię Demokratyczną.
- Łączyć ich z wymyśloną konspiracją Bractwa Muzułmańskiego przeciwko Arabii Saudyjskiej.
- Demonizować wewnętrznych rywali, takich jak Mohammed bin Nayef i Saad al-Jabri.
Tworzy to złożoną „meta-narrację”, która racjonalizuje sojusze i dyskredytuje przeciwników.
9. Sportswashing i ingerencje zagraniczne: manipulacja globalną publicznością
Kluczowe jest podkreślenie, jak fani piłki nożnej są celem porządku dezinformacji, który monetyzuje manipulację, by prowadzić sportswashing lub negatywne kampanie.
Piłka nożna jako pole bitwy. Operacje dezinformacyjne kierowane przez państwa Zatoki sięgają profesjonalnej piłki nożnej, wykorzystując ją do „sportswashingu” i negatywnego marketingu. Kandydatura Kataru do organizacji Mistrzostw Świata 2022 spotkała się z szeroką dezinformacją, a firmy PR, takie jak CTF Partners, proponowały wielomilionowe kampanie mające ją zdyskredytować, często wykorzystując kwestie praw człowieka, ignorując własne przewinienia.
Przejęcie Newcastle. Oferta saudyjskiego Public Investment Fund (PIF) na zakup Newcastle United stała się przykładem. Gdy oferta spotkała się z krytyką dotyczącą praw człowieka i nielegalnej operacji pirackiej „beoutQ” (kradnącej treści beIN SPORTS z Kataru), pojawiła się kampania cyfrowa mająca na celu:
- Obwinianie Kataru o zablokowanie transakcji z powodu „sporu”.
- Oczernianie narzeczonej Jamala Khashoggiego, Hatice Cengiz, za sprzeciw wobec przejęcia.
- Wciąganie fanów Newcastle do popierania MBS i Arabii Saudyjskiej, nawet za pomocą lokalnego slangu „radgie”.
Oficjalna dezinformacja. Sam rząd saudyjski angażował się w jawne kłamstwa, fałszywie interpretując orzeczenie WTO potępiające piractwo beIN SPORTS. Media państwowe ogłaszały zwycięstwo, a oficjalne konta rozpowszechniały mylące narracje, pokazując bezpośrednią współudział państwa w manipulacji opinią międzynarodową i polityką.
10. Technologiczna współwina: neoliberyzacja i cyfrowy orientalizm
Firmy mediów społecznościowych są integralną częścią biznesu dezinformacji i porządku dezinformacji – skutkiem neoliberyzacji technologii.
Zysk ponad zasady. Firmy mediów społecznościowych, kierowane chęcią zysku i ideologią „neoliberyzacji”, często zawodzą w skutecznym nadzorze swoich platform, zwłaszcza na rynkach nieanglojęzycznych. Ich modele biznesowe, oparte na zaangażowaniu użytkowników i monetyzacji danych, nieświadomie ułatwiają cyfrowy autorytaryzm, pozwalając złowrogim aktorom na masowe rozpowszechnianie dezinformacji.
Regulacyjne białe plamy. Pomimo rażących naruszeń praw człowieka i manipulacji platformami, firmy takie jak Twitter nadal działają w krajach jak Arabia Saudyjska. Powolna reakcja na zawieszenie wysokich rangą urzędników, jak Saud al-Qahtani, czy obecność tysięcy prymitywnych botów, wskazuje na:
- Obojętność lub brak zainteresowania nadużyciami na rynkach poza Zachodem.
- Brak skutecznego nadzoru regulacyjnego.
- Możliwy wpływ polityczny bogatych autokratycznych inwestorów.
Cyfrowy orientalizm. Ta selektywna egzekucja i postrzegana obojętność odzwierciedlają „cyfrowy orientalizm”, gdzie naruszenia praw człowieka w Zatoce są traktowane jako mniej istotne niż sprawy wewnętrzne. Argument, że cenzura kont dezinformacyjnych narusza wolność słowa, jest nieszczery, gdy broni się boty i trolle, które są zaprogramowane na powtarzanie autorytarnych polityk, a nie wyrażanie prawdziwych opinii.