Rozpocznij darmowy okres próbny
Searching...
SoBrief
Polski
EnglishEnglish
EspañolSpanish
简体中文Chinese
繁體中文Chinese (Traditional)
FrançaisFrench
DeutschGerman
日本語Japanese
PortuguêsPortuguese
ItalianoItalian
한국어Korean
РусскийRussian
NederlandsDutch
العربيةArabic
PolskiPolish
हिन्दीHindi
Tiếng ViệtVietnamese
SvenskaSwedish
ΕλληνικάGreek
TürkçeTurkish
ไทยThai
ČeštinaCzech
RomânăRomanian
MagyarHungarian
УкраїнськаUkrainian
Bahasa IndonesiaIndonesian
DanskDanish
SuomiFinnish
БългарскиBulgarian
עבריתHebrew
NorskNorwegian
HrvatskiCroatian
CatalàCatalan
SlovenčinaSlovak
LietuviųLithuanian
SlovenščinaSlovenian
СрпскиSerbian
EestiEstonian
LatviešuLatvian
فارسیPersian
മലയാളംMalayalam
தமிழ்Tamil
اردوUrdu
An American Sickness

An American Sickness

How Healthcare Became Big Business and How You Can Take It Back
autor: Elisabeth Rosenthal 2017 656 stron
4.29
8000+ ocen
Słuchaj
14 minut
Wypróbuj pełny dostęp przez 3 dni
Odblokuj słuchanie i więcej!
Kontynuuj

Kluczowe wnioski

1. Amerykański system opieki zdrowotnej jest zasadniczo zepsuty i nastawiony na zysk

W ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat amerykański system medyczny przestał skupiać się na zdrowiu czy nawet nauce. Zamiast tego niemal bezwzględnie dba o własne zyski.

Głęboka zmiana. Głównym zarzutem jest nieosiągalność opieki zdrowotnej, system, który odszedł od pierwotnej misji zdrowia i nauki, by priorytetowo traktować zyski. Ta transformacja doprowadziła do zdumiewająco wysokich kosztów i często gorszych wyników zdrowotnych w porównaniu z innymi krajami rozwiniętymi. Stany Zjednoczone wydają niemal 20% PKB na opiekę zdrowotną — ponad 3 biliony dolarów rocznie — a mimo to osiągają gorsze rezultaty.

Dysfunkcja rynku. W przeciwieństwie do innych branż, ceny usług medycznych są często nieznane, nieprzewidywalne i bardzo zróżnicowane, czasem różnią się dziesięciokrotnie za tę samą usługę. Brakuje prawdziwej konkurencji, informacji o jakości, a pacjenci często nie mają realnej możliwości wyboru. Ten głęboko wadliwy model rynku sprawia, że to bodźce finansowe, a nie wytyczne naukowe, kierują opieką zdrowotną, domyślnie wybierając najdroższe opcje.

Wezwanie do działania. Ta książka pełni rolę „historii i badania fizykalnego” amerykańskiej medycyny, diagnozując jej choroby i proponując leczenie. Twierdzi, że pacjenci stali się bierni, pozwalając na tę „powolną kradzież”. Zrozumienie zawiłej logiki wygórowanych cen to pierwszy krok do odzyskania kontroli — zarówno indywidualnie, jak i politycznie — i domagania się systemu bardziej przystępnego i sprawiedliwego.

2. Ubezpieczenia: od ochrony do maszyny maksymalizującej zysk

Sama idea ubezpieczenia zdrowotnego jest w pewnym sensie pierwotnym grzechem, który zapoczątkował ewolucję dzisiejszego medyczno-przemysłowego kompleksu.

Szlachetne początki. Ubezpieczenia zdrowotne powstały niemal sto lat temu z dobroczynnego celu ochrony pacjentów przed finansową ruiną w wyniku poważnej choroby, czego przykładem był plan uniwersytetu Baylor za 6 dolarów rocznie dla nauczycieli obejmujący katastrofalne pobyty szpitalne. Wczesne plany Blue Cross były non-profit, przyjmowały wszystkich członków po tych samych stawkach, realizując misję ochrony oszczędności i utrzymania szpitali.

Przejście na zysk. Historyczny przypadek — zamrożenie płac podczas II wojny światowej, które skłoniło firmy do oferowania świadczeń zdrowotnych — utrwalił ubezpieczenia oparte na pracodawcach. Na rynku pojawiły się firmy nastawione na zysk, takie jak Aetna i Cigna, wybierające zdrowszych pacjentów i stosujące zróżnicowane stawki. W latach 90. nawet plany Blue Cross, tracące pieniądze na najciężej chorych, przeszły na model komercyjny, stawiając akcjonariuszy ponad pacjentami.

Perwersyjne bodźce. Dziś ubezpieczyciele tolerują wygórowane opłaty szpitalne, ponieważ:

  • To mniej kłopotliwe niż walka z dużymi klientami, jak NYU.
  • Mogą to zrekompensować podnosząc składki, współpłaty lub udziały własne.
  • „Wskaźnik strat medycznych” ACA (80-85% składek na opiekę) paradoksalnie zachęca do wyższych wypłat, bo 15% z większej sumy to większy zysk.
    Ten system przerzuca koszty na konsumentów, napędzając niekontrolowane wydatki.

3. Szpitale: organizacje non-profit działające jak firmy nastawione na zysk, wykorzystujące siłę rynkową

Ponieważ większość szpitali to instytucje non-profit, nie mają akcjonariuszy, którym musiałyby się tłumaczyć, i nie mogą legalnie wykazywać „zysku”; dlatego nadwyżki przeznaczają na wynagrodzenia kadry zarządzającej oraz budowę ogrodów zen i marmurowych holi.

Wzrost kosztów. Koszty usług szpitalnych wzrosły o 149% w latach 1997–2012, znacznie przewyższając wzrost kosztów usług lekarskich. Średni koszt doby szpitalnej w USA to 4300 dolarów, dziesięciokrotnie więcej niż w Hiszpanii. Dzieje się tak, ponieważ przy minimalnych ograniczeniach rynkowych szpitale maksymalizują ceny, przeznaczając „nadwyżki operacyjne” na luksusowe udogodnienia i pensje kierownictwa zamiast na opiekę nad pacjentem.

Strategiczne fakturowanie i nadużycia podatkowe. Szpitale, wiele z nich o korzeniach religijnych i charytatywnych, zatrudnia teraz konsultantów ds. „strategicznego ustalania cen”, którzy optymalizują przychody. Stosują:

  • „Rozdzielanie” usług, fakturując osobno elementy wcześniej wliczone w stawkę dobową.
  • „Podwyższanie kodów” (upcoding), naliczając opłaty za usługi wyższego poziomu niż faktycznie wykonane.
  • Nakładanie „opłat za obiekt” za opiekę ambulatoryjną, nawet w przechrzczonych gabinetach lekarskich.
    Pomimo miliardów dolarów zwolnień podatkowych za „opiekę charytatywną”, wiele placówek świadczy jej znacznie mniej, co prowadzi do sporów prawnych z miastami, jak Pittsburgh, o nieopłacone podatki.

Wykorzystywanie stażystów i pacjentów. Szpitale wykorzystują rezydentów jako tanią siłę roboczą, otrzymując miliardy dolarów dotacji rządowych na szkolenia, podczas gdy rezydenci wykonują kluczowe usługi. Manipulują też statusem „obserwacyjnym” pacjentów Medicare, klasyfikując ich jako ambulatoryjnych, by uniknąć zryczałtowanych stawek za hospitalizację, co skutkuje wyższymi współpłatnościami i odmową pokrycia pobytów w domach opieki po wypisie.

4. Lekarze: motywowani do robienia więcej, niekoniecznie lepiej

W medycynie panuje dziwny kompleks męczennika — ludzie uważają, że pracują ciężej i dłużej za mniejsze pieniądze niż wszyscy inni w Ameryce.

Rosnące wynagrodzenia. Amerykańscy lekarze, zwłaszcza specjaliści, zarabiają znacznie więcej niż ich zagraniczni koledzy, a ich pensje stale rosną od 2009 roku. Długi studenckie wpływają na wybór specjalizacji, kierując studentów ku lukratywnym dziedzinom, takim jak dermatologia czy radiologia, zamiast do mniej płatnej, ale często ważniejszej opieki podstawowej.

Manipulowanie systemem. „Skala wartości względnej oparta na zasobach” (RBRVS), mająca standaryzować płatności Medicare, stała się narzędziem manipulacji. Komitet aktualizacji skali wartości względnej AMA (RUC), zdominowany przez specjalistów, zawyża „wartość pracy” procedur, co prowadzi do:

  • Przeszacowania czasu operacji, mimo postępu technologicznego.
  • Wyceny nowych procedur na podstawie bardzo dochodowych istniejących.
  • Uprzywilejowania procedur nad „umiejętnościami poznawczymi” (np. neurologia).

Lekarze-przedsiębiorcy. Coraz więcej lekarzy staje się przedsiębiorcami, posiadając:

  • Ambulatoryjne centra chirurgiczne (ASC), by naliczać „opłaty za obiekt”.
  • Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (LLC) dla specjalistów bez kontaktu z pacjentem (patolodzy, anestezjolodzy, radiolodzy, lekarze SOR), którzy fakturują poza siecią.
  • „Dystrybutorów należących do lekarzy” (POD), sprzedających implanty ze znaczną marżą własnym szpitalom.
    Te praktyki stawiają zysk ponad dobro pacjenta, prowadząc do niepotrzebnych procedur i zawyżonych rachunków.

5. Farmacja i urządzenia medyczne: gry patentowe, reklama i niekontrolowane ceny

Ameryka płaci dwukrotnie, czasem trzykrotnie więcej niż inne kraje rozwinięte za leki, ale cieszy się, że jako pierwsza otrzymuje nowe terapie i leki. To często prawda: producenci leków lubią wprowadzać nowości w USA, gdzie nie ma limitów na początkową cenę.

Manipulacje patentowe. Firmy farmaceutyczne wykorzystują prawo patentowe i politykę FDA, by przedłużać monopole i zawyżać ceny. Strategie obejmują:

  • „Przeskakiwanie produktu”: wprowadzanie drobnych reformulacji (np. tabletki do żucia), by uzyskać nowe patenty i wyeliminować tańsze generyki.
  • Składanie słabych patentów i prowadzenie sporów prawnych, co automatycznie opóźnia wejście generyków o 30 miesięcy.
  • „Zapłaty za opóźnienie” producentom generyków, by odwlekać konkurencję.
    Dzięki temu ceny starych leków, jak mesalazyna, pozostają wysokie, mimo że gdzie indziej są tańsze.

Luźne regulacje urządzeń. Urządzenia medyczne podlegają mniejszej kontroli niż leki, często uzyskując dopuszczenie rynkowe przez ścieżkę „510(k)” na podstawie „znacznej równoważności” z istniejącymi produktami, nawet jeśli te zostały wycofane. Ta pobłażliwość doprowadziła do:

  • Wprowadzenia na rynek wysokiego ryzyka urządzeń, jak siatki dopochwowe, bez badań na ludziach.
  • Wycofań i urazów pacjentów, przy minimalnej odpowiedzialności producentów.
  • Wygórowanych cen podstawowych implantów (np. wymiana biodra/kolana kosztująca dziesiątki tysięcy, podczas gdy produkcja części to setki dolarów).

Marketing i pośrednicy. Reklama skierowana bezpośrednio do konsumentów, dozwolona tylko w USA i Nowej Zelandii, napędza popyt na drogie, często marginalnie skuteczne leki. Menedżerowie korzyści aptecznych (PBM) to potężni pośrednicy, negocjujący zakup leków, ale priorytetowo traktujący własne marże, co skutkuje:

  • Ciągłą rotacją leków na listach refundacyjnych.
  • Niedoborami generyków, gdy producenci wycofują się z mniej dochodowych rynków.
  • Zawyżaniem cen podstawowych generyków, jak albendazol, gdy konkurencja maleje.

6. Usługi dodatkowe i podwykonawcy: ukryte warstwy kosztów

Badania, sprzęt medyczny i tzw. „usługi dodatkowe” (np. sesje fizjoterapii) przez długi czas były traktowane jak „dzieci drugiego sortu” opieki medycznej. Zazwyczaj generowały skromne dochody. Jednak dla szpitali i lekarzy, którzy niechętnie patrzyli na próby ubezpieczycieli ograniczenia stawek i szukali nowych źródeł przychodu, stały się one nowymi strumieniami dochodów.

Centra zysków. Badania, sprzęt i usługi dodatkowe przekształciły się w produkty o wysokiej marży, często droższe niż podstawowa konsultacja lekarska. Napędzają to:

  • Pacjenci oczekujący natychmiastowej diagnozy i leczenia.
  • Obawy lekarzy przed pozwami, prowadzące do nadmiernego zlecania badań.
  • Lukratywne możliwości rozliczeń dla szpitali i klinik.
    Przykłady to rezonanse magnetyczne, EEG i rozległe badania przedoperacyjne, często wykrywające „śmieciowe” wyniki, które prowadzą do dalszych, niepotrzebnych interwencji.

Rozdzielanie i podwyższanie kodów. Usługi kiedyś wliczone w jedną opłatę są teraz skrupulatnie rozdzielane i podwyższane dla maksymalizacji przychodów. Na przykład:

  • Panel elektrolitów, pojedyncze badanie krwi, jest fakturowany jako siedem oddzielnych testów.
  • Usługi patologiczne, kiedyś realizowane w szpitalu, są teraz zlecane laboratoriom komercyjnym lub praktykom lekarskim, co skutkuje wieloma rachunkami za jedną biopsję.
  • Usługi karetkowe, kiedyś bezpłatne lub tanie, teraz rozdzielają opłaty za podstawę, przejazd, czas oczekiwania, a nawet pojedyncze opatrunki.

Przemysł fakturowania. Powstała nowa branża koderów medycznych, fakturzystów i firm windykacyjnych, dodająca warstwy biurokracji i kosztów. Koderzy specjalizują się w maksymalizacji przychodów, stosując skomplikowane kody numeryczne. Precertyfikacja, zarządzana przez firmy pośredniczące, tworzy przeszkody w dostępie do niezbędnej opieki, oszczędzając ubezpieczycielom pieniądze przez utrudnianie lub odmawianie leczenia.

7. Konsolidacja i technologia: siła rynkowa ponad opiekę nad pacjentem

Badania ekonomiczne wykazały, że głównym skutkiem konsolidacji jest po prostu ogromny wzrost cen, ponieważ konglomeraty szpitalne, które wyeliminowały konkurencję, mogą dowolnie podnosić stawki.

Konglomeraty szpitalne. Krajobraz opieki zdrowotnej zdominowany jest przez ogromne systemy szpitalne, takie jak Sutter Health czy Northwell Health, powstałe w wyniku agresywnych fuzji. Choć oficjalnie mają zapewniać „bezproblemową, skoordynowaną opiekę”, ich głównym efektem jest:

  • Niezmierna siła rynkowa pozwalająca żądać wysokich stawek od ubezpieczycieli i pracodawców.
  • Przejęcie mniejszych szpitali i praktyk jako „dostawców” pacjentów.
  • Wzrost cen o 40-50% na rynkach skoncentrowanych, bez widocznej poprawy jakości.
    Organy antymonopolowe działają powoli, pozwalając tym gigantom gromadzić niemal monopolistyczną pozycję.

Elektroniczne dokumentacje medyczne jako narzędzia biznesowe. Systemy elektronicznej dokumentacji medycznej (EMR), silnie dotowane z podatków, miały poprawić komunikację i opiekę nad pacjentem. Zamiast tego często służą kontroli rynku:

  • Domyślne kierowanie zleceń do laboratoriów i pracowni radiologicznych należących do szpitala, nawet jeśli droższych.
  • Tworzenie barier dla zewnętrznych dostawców wprowadzania wyników, utrudniając konkurencję.
  • Niespójne systemy między konkurującymi szpitalami, wymuszające powtarzanie badań i utrudniające wymianę danych.
    To podważa pierwotny cel EMR, stawiając udział w rynku ponad korzyści pacjenta.

Luka „critical access”. Małe, wiejskie szpitale mogą uzyskać status „critical access hospital”, pozwalający im fakturować Medicare według wyższych stawek. Często jest to wykorzystywane przez większe systemy do:

  • Redukcji wielkości placówek przy zachowaniu wysokich płatności.
  • Zapełniania łóżek pac
Follow
Słuchaj14 min
Now playing
An American Sickness
0:00
-0:00
Now playing
An American Sickness
0:00
-0:00
1x
Queue
Home
Swipe
Library
Get App
Try Full Access for 3 Days
Listen, bookmark, and more
Compare Features Free Pro
📖 Read Summaries
Read unlimited summaries. Free users get 3 per month
🎧 Listen to Summaries
Listen to unlimited summaries in 40 languages
❤️ Unlimited Bookmarks
Free users are limited to 4
📜 Unlimited History
Free users are limited to 4
📥 Unlimited Downloads
Free users are limited to 1
Risk-Free Timeline
Today: Get Instant Access
Listen to full summaries of 26,000+ books. That's 12,000+ hours of audio!
Day 2: Trial Reminder
We'll send you a notification that your trial is ending soon.
Day 3: Your subscription begins
You'll be charged on Jun 9,
cancel anytime before.
Consume 2.8× More Books
2.8× more books Listening Reading
Our users love us
600,000+ readers
Trustpilot Rating
TrustPilot
4.6 Excellent
This site is a total game-changer. I've been flying through book summaries like never before. Highly, highly recommend.
— Dave G
Worth my money and time, and really well made. I've never seen this quality of summaries on other websites. Very helpful!
— Em
Highly recommended!! Fantastic service. Perfect for those that want a little more than a teaser but not all the intricate details of a full audio book.
— Greg M
Save 62%
Yearly
$119.88 $44.99/year/yr
$3.75/mo
Monthly
$9.99/mo
Start a 3-Day Free Trial
3 days free, then $44.99/year. Cancel anytime.
Unlock a world of fiction & nonfiction books
26,000+ books for the price of 2 books
Read any book in 10 minutes
Discover new books like Tinder
Request any book if it's not summarized
Read more books than anyone you know
#1 app for book lovers
Lifelike & immersive summaries
30-day money-back guarantee
Download summaries in EPUBs or PDFs
Cancel anytime in a few clicks
Scanner
Find a barcode to scan

We have a special gift for you
Open
38% OFF
DISCOUNT FOR YOU
$79.99
$49.99/year
only $4.16 per month
Continue
2 taps to start, super easy to cancel
Settings
General
Widget
Loading...
We have a special gift for you
Open
38% OFF
DISCOUNT FOR YOU
$79.99
$49.99/year
only $4.16 per month
Continue
2 taps to start, super easy to cancel